Życie mamy tylko jedno, a jest ono zbyt krótkie, żeby tracić czas na choroby i złe samopoczucie. Dlatego też po wielu latach zaniedbań postanowiłem w końcu zrobić krok ku lepszemu zdrowiu.

Nie ukrywam, mój styl życia raczej ciężko nazwać zdrowym, a obecna praca raczej też mi w tym nie pomaga. Fast-Foody, słodkie napoje, jedzenie o różnych dziwnych porach – to u mnie norma. Jak do tego wszystkiego dołożymy bardzo ograniczoną aktywność ruchową, to w sumie aż dziwne, że nie jestem chodzącą grubą bułą.

Co do mojego ciała – lubię je. Nawet bardzo. Fakt, przydałoby się może je trochę podrzeźbić, ale nigdy nie było to jakimś moim priorytetem.

O co więc chodzi? Jem co chcę, nie jestem gruby i do tego zadowolony z własnego wyglądu. Czego chcieć więcej? Ano wypadałoby jednak zacząć myśleć trochę bardziej długoterminowo. Bo w końcu organizm się zbuntuje, a wtedy już może być za późno. Oprócz tego ważne dla mnie jest poprawienie kondycji. Obecnie jest ona na dość niskim poziomie, co odczuwam właściwie każdego dnia. I to są właśnie dwie rzeczy, które chciałbym w sobie zmienić – nawyki żywieniowe oraz kondycja. Jeżeli efektem ubocznym będzie lepsza sylwetka, to jest to tylko plus, ale jak już mówiłem – nie jest to mój cel.

Przemiana!

Dobra, koniec tego gadania, bo od tego jeszcze nikomu się nie poprawiło. Samemu też ciężko mi coś robić aktywnie, gdy nie mam tego zaplanowanego. A że na ćwiczeniach znam się tak samo, jak na podróżach w kosmos – postanowiłem skorzystać z pomocy. Od Marty z bloga codzienniefit.pl oraz martapisze.pl mam wersję MINI programu PRZEMIANA. Jest to 4 tygodniowy plan treningowy, wraz ze wskazówkami co warto wprowadzić do swojej diety, co wyrzucić i takie tam. Mnie najbardziej interesuje część sportowa, ale z żywieniowej też wykorzystam kilka rzeczy 🙂

Obecnie jestem po teście kondycji. Muszę dojść do siebie, ale od jutra (jak nic nie stanie na przeszkodzie) biorę się do regularnych ćwiczeń.

Mój plan na osobistą zmianę jest taki:

Sport

  • Trening z „Przemiany” co drugi dzień
  • W miarę możliwości dorzucanie innej aktywności fizycznej (rolki, rower, basen).

Jedzenie

  • Częściowe wyeliminowanie „śmieciowego jedzenia” (z racji mojej pracy ciężko jest je zupełnie wyeliminować, bo czasami jest to najprostszy sposób na zjedzenie czegoś ciepłego). McDonald/KFC max 2x w miesiącu. Kebab też maksymalnie 2x w miesiącu. To nam daje 4 mniej zdrowe posiłki miesięcznie. Chyba dam radę.
  • Więcej warzyw. Nie jestem ich zwolennikiem, ale czasami trzeba się trochę poświęcić. Nie przerzucę się całkiem na sałatki, ale jakiś ogórek w kebabie jakoś przeboleję 😉
  • Zmniejszenie pochłanianego cukru. Ten jak wiadomo obecnie jest prawie we wszystkim. Nie pomagam sobie, wypijając do „kejefsa” litra coli. Dlatego też postaram się ograniczyć słodkie, gazowane napoje, a zastąpić je w miarę możliwości wodą mineralną.
  • Więcej wody. Ponoć ma to wpłynąć na lepsze zdrowie. No zobaczymy, to nie powinien akurat być problem 😉

Sam program „przemiana” potrwa 4 tygodnie (tzn na tyle wystarczy różnych treningów w wersji MINI. W bogatszych pakietach jest tego więcej). Nie sądzę, żeby to był wystarczający czas na jakieś większe zmiany, ale jestem otwarty. To co – czas start 🙂 Za miesiąc podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami.

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here