Jak każdy chłopiec lubiłem (nadal lubię) bajki. Obejrzałem ich mnóstwo, ale tylko kilka zasłużyło na pozostanie w mojej pamięci.

Ja wiem, że był „Miś Uszatek”, „Reksio” czy „Miś Coralgol” (to miał być niedźwiedź?!). Jednak nie ciągnęło mnie do tych bajek. Oto moje Best of the Best of the best!

Kacze opowieści

Tak, Kaczor Donald jest moim ulubieńcem do tej pory. Nic nie poradzę. W sumie nawet nie chcę nić radzić 🙂

Brygada RR

Rozwiązywanie zagadek i ratowanie zagrożonych – to było to, co mały Mantosz lubił najbardziej 🙂

YATTAMAN

Walki robotów, wzmacniacze… Zawsze chciałem dowodzić taką maszyną. Po części mi się to udało. No i ta durna banda Drombo i co odcinkowe karanie ich przez Dokurobeia…

Tajemnicze Złote Miasta

Przygoda, starożytny świat i latający, złoty ptako-samolot. To były takie dziecięce marzenia.

Denver: Ostatni dinozaur

Aż chciałem mieć swojego dinozaura! Podjąłem wtedy pierwszą poważną decyzję – jak dorosnę, zostanę paleontologiem. Z kolegami szukaliśmy w różnych dziwnych miejscach kości dinozaurów. Paleontologiem nie zostałem, bo okazało się, że jednak nie lubię historii 🙂

Wojownicze Żółwie Ninja

To wtedy poczułem smak pizzy, który był dla mnie okropny. Ale to w niczym nie przeszkadzało. Każdy z nas chciał być jak jeden z Żółwi Ninja!

Kacper i Przyjaciele

Chciałem być jak Kacper, nawet próbowałem nauczyć się przechodzić przez ściany. Niestety coś chyba robiłem źle, bo do dziś mi dziwnie barki strzelają…

To jest TOP moich bajek z dzieciństwa. A co wy oglądaliście?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here